menu

środa, 18 stycznia 2017

Dobre strzelanie „Gwardzistów” w Grand Prix Pilzna w strzelectwie.

Pięcioro reprezentantów „Gwardii” Zielona Góra zostało powołanych do reprezentacji Polski na „Grand Prix Pilzna” w strzelaniu z broni pneumatycznej. Są to tradycyjne zawody, inaugurujące starty strzelców w nowym roku. Impreza jest kwalifikacją do startu w Mistrzostwach Europy, które odbędą się w dniach 05 – 12 marzec w Mariborze (Słowenia).
Po długiej przerwie na starcie pojawiła się Sylwia Bogacka. Srebrna medalistka Olimpijska z Londynu pokazała, że nie próżnowała i dobrze przygotowuje się do sezonu. W czasie zawodów wynikiem 418,9 poprawiła rekord Polski i życiowy.

Na podium stanął Jakub Rabczuk, który w finale wynikiem 566 pkt, zdobył brązowy medal. Jakub strzelał bardzo dobrze, a w całym finale tylko pierwszy strzał był nieudany (8,5 pkt). Pozostałe strzały wpadały w 10 lub 9, co pozwoliło na zdobycie medalu. Nieco słabiej w tej konkurencji spisał się Patryk Sakowski, który uzyskał 559 punktów co nie zapewniło mu miejsca w finale. Przypominamy, że w ubiegłym roku Patryk wygrał Grand Prix Pilzna.

Świetnie strzelała Krystyna Macur, która w pistolecie pneumatycznym seniorek wygrała eliminacje, poprawiając o 3 punkty rekord życiowy i osiągając 383 punkty i tym wynikiem uzyskała klasę mistrzowską. W pokonanym polu zostawiła wszystkie najlepsze Polskie pistoleciarki. Wysiłek w eliminacjach wpłynął na nieco gorszy wynik w finale czego powodem jest mała ilość startów. Krystyna Macur to córka byłych, doskonałych strzelców Gwardii.

W rywalizacji seniorów, w pistolecie pneumatycznym startował jeszcze Grzegorz Długosz, ale nie zaliczy tych zawodów do najbardziej udanych, uzyskując 561 punktów co nie dało mu miejsca w finale.

Za dwa tygodnie kolejne zawody międzynarodowe, tym razem w Monachium, gdzie obsada jest mocniejsza niż na Mistrzostwach Europy, gdyż startuje sporo zawodników spoza Europy. Polski Związek Strzelectwa Sportowego powołał na te zawody Jakuba Rabczuka i Patryka Sakowskiego z Gwardii Zielona Góra.

Opracował: Jerzy Zarzycki